Barbara Banasiak, Krzysztof Kaczmarek
Jak wiele państwa na rynku pracy?
(Koncepcja funkcjonowania)
I. Wstęp
W ciągu ostatnich trzech lat – bez szczególnego wyłączania miesięcy kończących
ubiegły rok – został zakwestionowany profesjonalizm kilkudziesięciu tysięcy
ludzi zajmujących się od ponad dziesięciu lat rynkiem pracy. Poszczególne państwa
zmieniają swoje publiczne służby tak, jak zmieniają się ich zadania, z wielu
jednak względów unikają rewolucji. W sytuacji, w której obecnie jesteśmy, instytucjonalny
system obsługi rynku pracy jest jedynym narzędziem, do którego sprawności może
odwoływać się ustawodawca.
Gdy narzędzie to, zamiast zachowania aktywności zostaje sprowadzone do roli
dystrybutora środków i poczekalni na cudowne zdarzenia, tracą na tym nie tylko
rządzący ale całe społeczeństwo. Obawiam się poważnie, że znowu jesteśmy w 1990
roku, kiedy bez pieniędzy, budynków, sprzętu komputerowego i jednolitych procedur,
borykaliśmy się ze stale narastającym bezrobociem. Jakoś z tego wyszliśmy. Wtedy,
a teraz?
Rachunek jest prosty: nawet jeżeli koniunktura na to pozwoli,znaczące zmniejszanie
poziomu bezrobocia rozpocznie się nie wcześniej, niż za rok - półtora.* Do tego
czasu kolejne dziesiątki tysięcy ludzi wejdą w bezrobocie długookresowe, tracąc
resztki szans na podjęcie pracy. Być może – jak rzecze Ryffkin – nie jest to
zdarzenie szczególnie niepokojące, bo popyt na siłę roboczą i tak się zmniejsza.
Powstaje jednak pytanie, dlaczego te miejsca pracy, które jeszcze istnieją,
mają być zajmowane przez innych? A tak zapewne stanie się, gdy zaprzestaniemy
działań wokół rzeczywistych problemów, koncentrując się na pobieżnych zabiegach
i łatwych receptach.
Dwa miliony obywateli bez należytego wykształcenia i półtora miliona długotrwale
bezrobotnych to liczby, które powinny dać do myślenia z dwóch co najmniej powodów.
Jeżeli to prawda, to mamy do czynienia nie tylko z problemem ale wręcz z klęską
społeczną, jeżeli natomiast nie – to znaczy, że wszystko, co w tej sprawie robimy
nie ma większego sensu, bo ani nie wiemy dla kogo, ani po co. Kto ma to sprawdzić?
Powiatowe urzędy pracy bez pieniędzy, rozłożone na łopatki służby regionalne?
Utrzymywanie tego stanu nieświadomości kosztuje nas zapewne znacznie więcej
niż cały system urzędów pracy. Rynek pracy jest elementem polityki społecznej,
rozważania o zasadach polityki społecznej są rozważaniami o ustroju państwa.
Rozważanie problemów rynku pracy jest zatem także dyskusją ustrojową, która
musi się odbywać bez żadnej przerwy. Brak jakiejkolwiek poważnej rozmowy na
ten temat jest ostatnio dojmujący.
Obserwacje, które posłużyły do opracowania tej propozycji były czynione na wszystkich
poziomach obsługi rynku pracy. Jeżeli można im w tym miejscu coś zarzucić, to
być może zbytnie przywiązanie do poczucia misji, którą ustalaliśmy u początków
działalności systemu. To ten rodzaj odpowiedzialności, która każe pamiętać,
że na tyle tylko jesteśmy wielcy, na ile inni – od nas zależni - mają zaufanie
do tego, co czynimy w ich imieniu. Traktowanie tych obowiązków jako koniunkturalnych
zabiegów w postaci przenoszenia zadań i odpowiedzialności z jednej półki na
drugą, nie jest zajęciem ludzi szlachetnych – jak z pewnością powiedziałby Konfucjusz.
Tytuł całości jest parafrazą pytania, które pojawiło się wiele lat temu – u
początków naszej reformy ustrojowej, na jesieni 1990 roku – przy okazji dyskusji,
toczonej przez najtęższe autorytety, historyków i prawników-konstytucjonalistów.
Zadawane wówczas brzmiało: "Ile państwa w państwie?" Dyskusja choć
była tak ważną, zamarła, a brak jednoznacznej odpowiedzi towarzyszy nam od tamtego
czasu i odciska się piętnem na wszystkich poczynaniach w dziedzinie polityki
społecznej.
Wracając do profesjonalizmu. Ten tekst powstał dla tych, którym doskwiera obecna
sytuacja, i z którymi nie będziemy wieść sporu o to, czy w ogóle coś robić,
a jedynie o to, jak. Może być traktowany jako prowokacja, zaproszenie do dyskusji,
chęć wyrażenia niepokoju z powodu cofania się tego wszystkiego, co jeszcze cztery
lata temu sprawiało, że byliśmy wśród najlepszych w Europie.
Celem, jedynym właściwie, było zaproponowanie rozwiązania, które przywróciłoby
równowagę instytucjonalną na rynku pracy. Dlaczego jest to takie ważne, wyjaśniamy
dalej. Czyni to sam tekst nazbyt może rozległym ale trzeba brać pod uwagę i
to, że może być czytany przez kogoś, kto właśnie wczoraj zasilił nasze szeregi.
II. Mity i błędy
Rynek pracy nie jest bytem niezależnym, ani nie podlega samoregulacji. Często
to, co się na nim dzieje jest wynikiem procesów i przedsięwzięć podejmowanych
w wielu dziedzinach, nie mających zda się żadnego bezpośredniego związku z bezrobociem
i zatrudnieniem. Rozumienie tych procesów i umiejętne przewidywanie skutków
drobnych nawet zmian jest wielką sztuką. Wadliwa polityka na rynku pracy prowadzi
do zaniku konkurencyjności społeczeństwa jako takiego i do jego deprecjonowania
w świecie. Myślenie o rynku pracy jak o czymś prostym i podlegającym łatwej
regulacji jest pokłosiem naszej przeszłości, w której dekret zastępował myślenie.
Innym pokutującym błędem jest wiara we wzrost gospodarczy i wspieranie zatrudnienia
jako czynniki zmniejszające poziom bezrobocia. Tymczasem, to zmniejszenie może
nastąpić w takim tylko przypadku, gdy kierowane do pracy osoby bezrobotne odpowiadają
warunkom pracodawcy na poziomie tak wysokim, że w krótkim czasie mogą stać się
w pełni produktywnymi pracownikami.
Wiemy, że to niemożliwe. Ułatwianie pracodawcom zatrudniania nowych pracowników
prowadzi raczej do pogłębiania luki pomiędzy kwalifikacjami pożądanymi i możliwymi
do kupienia na rynku pracy. Wiemy, że w ciągu 10 kolejnych lat pojawia się na
świecie około 80% nowych technologii, wymagających całkowicie nowej wiedzy,
a tej pojawia się w tym samym czasie nie więcej niż 20%. Konsekwencje są dramatyczne,
a skoro nie ustrzegły się ich państwa znacznie bogatsze i aktywniejsze w polityce
społecznej – w tym Stany Zjednoczone – jak zapewnimy powrót do zatrudnienia
osobom bezrobotnym, które mało, że niedouczone to pozostają znaczny czas poza
możliwościami uzupełniania wiedzy zawodowej?
Mit trzeci, to przedsiębiorczość dobra na wszystko. Otóż nie. Firmy, które właśnie
powstała nie można zaliczać do sukcesów. Sukcesem jest dopiero jej przeżycie
i rozwój. Specjaliści zajmujący się wspieraniem przedsiębiorczości wiedzą doskonale
(żal, że tylko oni), że w ciągu pierwszych trzech lat funkcjonowania pozostaje
na rynku około 30% pierwotnie utworzonych firm. Wskaźnik ten można podwyższyć
tylko poprzez właściwe wspieranie tych już istniejących oraz propagowanie idei
przedsiębiorczości od poziomu niemal żłobka. Brak należytego wsparcia kończy
się w większości przypadków bezrobociem podejmujących działalność gospodarczą,
a nie utworzeniem trwałych miejsc pracy.
Mit czwarty i ostatni: bezrobociem należy się zajmować tylko tam gdzie jest,
to znaczy w urzędach pracy. Nic bardziej mylnego: bezrobocie jest wynikiem dekoniunktury
tylko w wymiarze ogólnym. W wymiarze indywidualnym jest to wynik: braku kwalifikacji,
wyrastania w nieodpowiednim środowisku, chodzenia do nieodpowiedniej szkoły
etc. w tej samej mierze, co jako pochodna braku miejsc pracy. Jak wskazują badania
amerykańskie, warunki do stania się bezrobotnym pojawiają się już na poziomie
przedszkola.
III. Dlaczego państwo?
Konieczność szerokiej interwencji w całym obszarze związanym z rynkiem pracy,
to nie komunikat ani wynik rozważań na poziomie akademickim – to twarda rzeczywistość,
z którą już raz zderzyliśmy się boleśnie dwanaście lat temu.
Pozostawianie rynku pracy bez interwencji na poziomie kraju sprowadza nas na
bardzo niski szczebel możliwości. Przekrój bezrobocia, jego struktury i wielkość,
a także oddziaływanie społeczne powodzeń bądź niepowodzeń Państwa na rynku pracy
powodują, że misja służb zatrudnienia musi być realizowana ze szczególną starannością.
Bezrobocie nie jest zjawiskiem złym samym w sobie lub takim, którego daje się
uniknąć – ani jedno, ani drugie. Rzecz w tym, czy postaramy się oddziaływanie
bezrobocia ograniczyć w taki sposób, aby dotykało tylko na krótko i tylko tych,
którzy mają wyraźne braki w kwalifikacjach.
Rynek pracy jest obszarem wymiany kwalifikacji na miejsca pracy ale obowiązujące
na nim warunki nie zawsze pozwalają traktować go jako rynek sensu stricto. Powodem
do takiego stwierdzenia są pewne zaburzenia związane z obszarami bezrobocia.
W przypadku czystej wymiany mamy po kolei: dwóch kontrahentów, negocjacje i
kontrakt. Rynek pracy wprawdzie pozwala i na takie transakcje, jednak w szerszym
zakresie są one niemożliwe z przyczyny ułomności jednej ze strony przyszłej
umowy.
Dostrzega to ustawodawca, stanowiąc w art. 65 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej,
że (cyt.) "Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego
zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie
i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac
interwencyjnych".
Rolą Państwa jest zatem dopilnowanie aby wszystkie podmioty miały identyczne
szanse w korzystaniu z dobrodziejstw rynku. Osoby bezrobotne są z całą pewnością
ułomne z powodu niedostosowania kwalifikacji, zapaści woli działania, braku
wiedzy i niedostatku informacji, a pracodawcy mają tę przewagę, że – na ogół
– posiadają większe zasoby i nie niczego muszą .
Z tego właśnie wynika postulat interwencji i na tym kończą się argumenty.
IV. Jak to robią
w Unii Europejskiej
Argumentem, o którym w Polsce mówi się znacznie mniej jest, że pozbawienie osoby
bezrobotnej pomocy jest nie tylko skazaniem pojedynczej osoby na niebyt społeczny
i na zablokowanie dróg rozwoju. Upośledzeniu ulega także całe społeczeństwo,
które zostaje pozbawione pożytków płynących z pracy jednostki, a jest jednocześnie
przymuszone do bezzwrotnego łożenia na jej utrzymanie. Zdanie to jest krótkim
wyłożeniem podstaw polityki społecznej realizowanej na rynku pracy przez wszystkie
rozwinięte kraje świata, a w szczególności przez najbliższych nam partnerów
– kraje członkowskie Unii Europejskiej. Rzecz w tym, że harmonijny rozwój nie
polega wyłącznie na odbieraniu bogatym i rozdawaniu biednym.
Władza nad Unijnym rynkiem pracy została wielokrotnie podzielona: Wspólnota
Europejska jest obszarem w znacznej części zarządzanym przez wyposażony w odpowiednio
szerokie kompetencje samorząd lokalny. Poważny (w wielu sprawach decydujący),
głos mają organizacje pracodawców, wielką i ciągle rosnącą rolę odgrywają organizacje
pozarządowe, a rząd centralny utrzymuje kontrolę nad funduszami.
Państwo jednak ustawia się w pozycji najwyższego arbitra, kontrolującego węzłowe
zagadnienia. W każdym przypadku jest to zapewnienie równych szans i kontrola
wydatków ze środków publicznych, podlegających szczególnemu nadzorowi. Większość
obowiązków związanych z nadzorem realizowana jest poprzez stosowanie bardzo
precyzyjnie opisanych i ściśle stosowanych procedur. Przede wszystkim cały system
nastawiony jest na wzmacnianie jakości a nie ilości podejmowanych działań. Kompetencje
poszczególnych partnerów zostały określone i rozgraniczone. W każdym przypadku
podejmowania decyzji, która może zmienić układ sił na rynku pracy, wymagana
jest zgoda wszystkich stron. Zgodę tę uzyskuje się poprzez negocjacje prowadzone
w ramach rad różnego szczebla.
W toku ewolucji – zanim doszło do ustanowienia współczesnych rozwiązań – krystalizował
się standard postępowania, zapewniający właściwy poziom kontroli nad wydatkowanie
środków publicznych z jednoczesnym zachowaniem możliwości stanowienia własnych
reguł przez społeczności lokalne. W dzisiejszym kształcie jest to system programów
i realizowanych w ich ramach projektów lokalnych oraz szerokich negocjacji prowadzonych
od chwili powstania koncepcji aż do ostatecznego zaakceptowania przez partnerów.
Szczególną cechą realizacji programów i projektów jest rozdzielenie – na każdym
poziomie – zarządzania finansami od zarządzania zagadnieniami merytorycznymi.
Ma to przebieg taki, że żadna ze ścieżek finansowania nie krzyżuje się – ani
poprzez instytucje ani osoby – ze ścieżkami realizacji poszczególnych zadań.
W szczegółach sprawa jest bardzo skomplikowana przez złożone procedury, jednak
instytucjonalnie znacznie prostsza i czytelna dla wszystkich uczestników.
Mamy więc taki obraz: naród określa strategię, państwo pilnuje programu narodowego
i kontroluje wydatki ze środków publicznych, społeczności lokalne ustalają (to
jest negocjują) swoje własne projekty w ramach programu narodowego. Wprowadzenie
tego wątku do rozmyślań nad funkcjonowaniem rynku pracy w Polsce nie może budzić
zastrzeżeń. Pozostaje jeszcze jedna kwestia.
Publiczne służby zatrudnienia Unii Europejskiej dążą do unifikacji swoich działań
i najściślejszej współpracy – zgodnie z linią rozwoju Wspólnoty. Dzisiaj współpracują
w ramach rozbudowanego systemu, kształcą najwyższej klasy doradców-pośredników,
niebawem będą jednością. Nasi sąsiedzi (Czesi, Słowacy, Węgrzy, Słoweńcy...)
niczego nie zburzyli i w zasadzie bez zmiany jednego urzędu mogą dołączyć do
tego systemu, my nie. Dlaczego jest to takie istotne? Dlatego, że wsparcie funduszy
strukturalnych wymaga negocjowania programów działań od poziomu lokalnego do
krajowego. Podołać powstającym w ten sposób wyzwaniom może jedynie naprawdę
bardzo sprawna i mocno skoordynowana organizacja obsługi rynku pracy.
V. Propozycja rozwiązań
w zakresie obsługi rynku pracy
A. Podstawa
Postulaty: wypełniania swojej roli przez państwo, uzyskiwania efektywności finansowej
i skuteczności merytorycznej, ustanowienia i respektowania negocjacyjnego systemu
dochodzenia do społecznie akceptowanych rozwiązań w postaci programów narodowych
i regionalnych, stworzenie systemu wzajemnego wspierania dążeń i uzyskania postępu
w rozwoju społecznym, wymagają (między innymi) nad wyraz sprawnego aparatu obsługującego
rynek pracy.
Osią przedstawianej propozycji jest przekonanie o konieczności powrotu państwa
na regionalne rynki pracy, które wymagają zintegrowania wokół programów krajowych
oraz skoordynowania działań zaplanowanych w tym zakresie przez społeczności
lokalne. Ponaddwuletni brak takiej integracji i koordynacji zaowocował coraz
powszechniejszym zamykaniem się granic poszczególnych powiatów i wieloma niekorzystnymi
zjawiskami w zakresie mało efektywnego aplikowania – coraz mniejszych zresztą
– środków.
Problem leży w tym, że pomimo widocznych wad obecnego rozwiązania nie można
się cofnąć, bo zakwestionowalibyśmy zasadę samorządności społeczności lokalnych
– i z tego samego powodu nie ma także możliwości transformacji wewnątrz istniejącego
modelu.
Rozwiązanie w postaci powrotu wojewódzkich urzędów pracy do administracji rządowej
wydaje się być najodpowiedniejszą i najmniej kosztowną propozycją, ograniczającą
do minimum okresy przejściowe i zachowującą naczelną zasadę rozdzielania zarządzania
programami od zarządzania ich finansowaniem. Pozwala także na stosunkowo szybkie
zorganizowanie rynku pracy bez odbierania czegokolwiek i komukolwiek. Raczej
dokłada się w nim wagi i odpowiedzialności samorządowi regionalnemu, a od lokalnego
wymaga większej operatywności. Pozostałe elementy propozycji są już tylko naturalną
konsekwencją przyjęcia tego podstawowego założenia.
Projekt wspiera się na czterech nienaruszalnych zasadach: (1) trwałej niezależności
samorządu i lokalnych sił społecznych w stanowieniu lokalnej polityki i ustalaniu
własnych definicji zagrożeń, (2) silnej reprezentacji państwa w dziedzinach
wymagających szczególnych rozwiązań, (3) negocjowaniu polityki rynku pracy na
wszystkich szczeblach zarządzania oraz (4) koordynacji programów w ramach regionu
jako obszaru dającego geograficznie i gospodarczo najlepsze możliwości wpływania
na rynek pracy. Cała konstrukcja jest utrzymywana przez niezależne i powszechnie
przyjęte procedury oceny i kontroli.
Do projektu nie dołączono harmonogramu dochodzenia do stanu pożądanego. Powodem
jest konieczność negocjowania rozwiązań szczegółowych, które mogą zmieniać -
nawet istotnie - metody i czas dochodzenia do postulowanych celów. Wydaje, że
od chwili podjęcia decyzji i uchwalenia ustawy przejściowej do zrealizowanie
wszystkich etapów organizowania struktur minie około 2-3 lat. Długość tego okresu
będzie w mniejszym lub większym stopniu uzależniona od woli negocjowania poszczególnych
propozycji przez zainteresowane strony.
Pewnym barierami, których przezwyciężenie będzie wymagało daleko posuniętej
woli godzenia wszystkich interesów w jednym programie działania, są widoczne
partykularyzmy w traktowaniu problemów wynikających z bezrobocia oraz konieczność
realizacji dochodzenia do rozwiązań końcowych bez przerywania funkcjonowania
obecnych. Należy sądzić, że są to najsłabsze miejsce przyszłego harmonogramu
wdrożeń.
Handicapem jest powszechna – jak się zdaje – akceptacja Narodowej strategii
wzrostu zatrudnienia i rozwoju zasobów ludzkich oraz metody realizacji (ciągle
jeszcze ułomnej, ale jednak istniejącej), którą są narodowe plany działania.
Tym, czego naprawdę brakuje, jest konsekwencja w ich wdrażaniu. Siłę natomiast
może stanowić zbliżenie propozycji do rozwiązań europejskich, otwarcie struktur
rynku pracy na zmianę i rozwój oraz sprowadzenie regulacji prawnych na właściwe
poziomy podejmowania decyzji. Szczególne znaczenie ma to w przypadku obecnej
ustawy o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu, której konstrukcja i stopień
komplikacji czynią mało czytelną i powodującą rozliczne problemy interpretacyjne.
Znacznie zyskuje także komunikacja społeczna, która przenosi problemy na coraz
wyższy poziom negocjacji – poprzez rady rynku pracy - z zachowaniem pełnej reprezentatywności.
System negocjowania problemu na poziomie, na którym możliwe jest jego rozwiązanie,
a nie odwoływanie się do poziomów wyższych jest także jedną z zasad podtrzymywania
wysokiej jakości działania.
Naczelny postulat maksymalnej ekonomiczności projekt spełnia także poprzez to,
że w małym stopniu wywołuje zmiany w istniejącym systemie prawnym, domagając
się jedynie jego uporządkowania w wyniku podzielenia obowiązującej ustawy o
zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu na kilka niezależnych aktów prawnych.
W skrócie: zakłada się, że zarządzanie programami regionalnymi pozostaje przy
samorządzie, zarządzanie finansami jest domeną rządową, usługi o charakterze
pierwszej pomocy (rejestrowanie, ustalanie uprawnień, diagnozowanie problemów,
aktywizowanie lokalnego rynku i bezrobotnych) realizują powiatowe urzędy pracy,
usługi złożone i wymagające wysokiej specjalizacji realizują agencje rządowe
(centra informacji, filie wojewódzkich urzędów pracy). Załączone schematy ukazują
proponowane przepływy.
B. Główne założenia
do proponowanego modelu
Odporność na manipulacje, otwartość na zmiany. Uniezależnienia mechanizmów polityki
rynku pracy i publicznych służb zatrudnienia od koniunktury, tzn. od zmian w
poziomie finansowania urzędów pracy wywołanych przez bieżące oszczędności etatowe
jest absolutną koniecznością.
Bez względu na podporządkowanie organizacyjne służby zatrudnienia muszą być
w pełni zdefiniowane aby mogły być skuteczne, produktywne i konkurencyjne. Określamy
tu liczebność, pożądany poziom profesjonalizmu i wykształcenia kadry oraz niezbędne
na to środki, a także zajmowane miejsce i pełnione funkcje na poszczególnych
szczeblach administracji zajmowane przez jednostki organizacyjne publicznych
służb zatrudnienia. Powinno to zapewnić zarówno wysoką jakość działania, jak
podstawy to ciągłego rozwoju organizacji i jej urzędników.
Rzeczywiste partnerstwo w ustalaniu i realizowaniu polityki lokalnej, regionalnej
i krajowej przez wszystkich zainteresowanych oraz w taki sposób, aby możliwe
było współdziałanie podejmowane w dowolnym momencie na rzecz dowolnego wspólnego
celu. Mieszczą się w tym zarówno konsultacje i negocjacje społeczne jak planowanie
i elastyczność w aplikowaniu środków oraz wzajemne wspomaganie się przez służby
zatrudnienia różnych szczebli i różnych administracji.
Jednolitość działania w wytyczaniu wspólnych celów i procedur prowadzących do
wysokiego poziomu efektywności w zapobieganiu zdefiniowanym zjawiskom na rynku
pracy. Znajdzie się tutaj także element ciągłej oceny punktu, w którym znajduje
się organizacja i ustalanie planów rozwoju.
Efektywność wydatkowania środków publicznych, wynikająca z dwóch aspektów: krajowego
(albo ogólnego) wymogu oszczędnego gospodarowania środkami i europejskiego,
który związany jest z dostępem do funduszy strukturalnych Unii Europejskiej
tym szerszym, im wyższa jest efektywność aplikacji.
C. Niezbędne
warunki polityczne
Politykę rynku pracy ustala rząd na podstawie Konstytucji i ustaw, zawierając
ją w narodowej strategii zatrudnienia i koordynując z wieloletnimi narodowymi
planami działania i krajowymi programami rynku pracy. Strategia jest przyjmowana
przez Parlament, programy narodowe i plany działania są wynikiem porozumienia
zawieranego przez zainteresowane siły społeczne od poziomu lokalnego. Dojście
do spójnego z samorządami określenia strategii i programów jest również częścią
tej polityki.
Rząd wyznacza kierunki i horyzonty polityki oraz koordynuje jej realizację.
Do tego celu dysponuje dwiema odrębnymi strukturami zarządzającymi finansami
i programami. Zasada rozdzielenia funkcji zarządzania i finansowania jest fundamentem
sprawności działania całego układu. Przez sprawność rozumie się tutaj nie tylko
jakość samych rozwiązań ale także efektywność finansową.
Przy rządzie pozostaje kontrola całego obrotu finansowego – od ustalenia zasad,
poprzez procedury aż do kontroli ostatecznej, po zakończeniu programu. Programy
i projekty zawierają różne narzędzia kontrolne, które są tam wprowadzane właśnie
na skutek działania procedur, o których mowa wyżej.
Polityka aktywizacji rynku pracy opiera się na programach, na które przewiduje
się środki w budżecie państwa, a nie na aktywnych formach, które jedynie stanowią
element oprzyrządowania tych programów. Programy zapisane są w narodowych planach
działania na odpowiednie okresy czasu, a realizowane są poprzez szczegółowe
projekty.
Polityka aktywizacji i kształt programów narodowych jest negocjowany w Krajowej
Radzie Rynku Pracy. Polityka w zakresie osłon socjalnych określana jest w odrębnie.
Regionalna polityka rynku pracy opiera się na opracowaniu własnej strategii,
włączeniu do niej użytecznych elementów programów krajowych oraz zaproponowaniu
programów własnych dla całego regionu. Programy regionalne, tak jak udział regionu
w programach krajowych jest negocjowany w radzie rynku pracy.
Lokalna polityka rynku pracy skupia się na realizacji programów własnych oraz
projektów współfinansowanych w ramach zamierzeń regionalnych.
Funkcje i zadania realizowane na każdym poziomie obsługi rynku pracy określone
są w definicji systemu zawartej w ustawie.
Rady rynku pracy powstają od lokalnych do Krajowej, w tej kolejności grupują
przedstawicieli społeczności wszystkich szczebli. W radzie regionalnej zasiadają
przedstawiciele rad lokalnych regionu, w radzie krajowej – przedstawiciele rad
regionalnych.
VI. Szczegóły funkcjonowania
modelu
Poniżej przedstawione są możliwe do przewidzenia rozwiązania organizacyjne –
tak jak to wynika z opisanych założeń oraz doświadczenia publicznych służb zatrudnienia
rozwiniętych krajów świata, a także uzyskanych w ciągu ostatniego dziesięciolecia
w naszym kraju. Wydaje się, że doświadczenie to jest wystarczającym argumentem
ale, gdyby to było konieczne, znajdzie się kilka innych. Zamieszczone w tekście
schematy stanowią ilustrację całości.
A. Uwarunkowania prawne
Stan istniejący
Ustawa o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu... + około 30 rozporządzeń
różnej rangi
Stan pożądany
Poniższy zestaw przepisów wynika, tak jak poprzedzające go wywody, z wniosków
wyciągniętych z niedobrych doświadczeń zbieranych w ciągu długich lat obserwowania
nieustannego manipulowania ustawą o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu,
która została ostatecznie doprowadzona do stanu, w którym rozeznają się nieliczni
tylko specjaliści – i to, niestety, nie jest przesada.
Uproszczenie całego systemu można uzyskać tylko w jeden sposób: dokładnie rozdzielając
funkcje w poszczególnych normach. Podstawą wydaję się być rozdzielenie dzisiejszej
ustawy na dwie wyraźne części: jedną, dotyczącą tylko aktywizacji i drugą –
obejmującą wyłącznie świadczenia z tytułu bezrobocia.
Wydaje się także, że przepisy poświęcone aktywizacji rynku pracy powinny być
także podzielone, tym razem na trzy części: (1) politykę rynku pracy – w tym
Strategię ..., (2) obsługę rynku,wraz z definicją publicznych służb zatrudnienia,
zasadami partnerstwa rynku pracy etc., (3) zasady wspierania osób bezrobotnych,
z narzędziami, standardami, procedurami etc. Całość powinna być poprzedzona
ustawą na okres przejściowy, opisującą zasady dochodzenia do rozwiązania docelowego.
Przykłady zawartości poniżej.
1. Ustawa na okres przejściowy: (1) Definicja okresu przejściowego (terminy,
etapy, uwarunkowania), (2) Harmonogram wprowadzania zmian, (3) Zakres i zasięg
obowiązywania przepisów, zasady zastępowania starych przez nowe.
2. Ustawa o instytucjonalnej obsłudze rynku pracy: (1) Definicja publicznych
służb zatrudnienia i zapis ich misji, (2) Schemat ideowy organizacji obsługi
rynku pracy ze wskazaniem poziomu i zakresu odpowiedzialności, (3) Ustrój urzędów,
(4) Zakres, sposób i źródła finansowania administracji pracy, (5) Pragmatyka
służbowa i procedury działania pracowników służb zatrudnienia (6) Podział kompetencji
pomiędzy administrację pracy zarządzaną przez rząd i przez władze samorządowe
różnych szczebli.
3. Ustawa o krajowej polityce rynku pracy: (1) Opis roli, funkcji i kompetencji
organów Państwa w stanowieniu i realizowaniu polityki rynku pracy na wszystkich
poziomach zarządzania, (2) Opis roli, funkcji i kompetencji organizacji społecznych,
(3) Opis zasad i form wpływania na rynek pracy (w tym: (a) programy krajowe
i zasady ich ustanawiania, (b) programy regionalne, ich rola i zasady ustanawiania,
(c) projekty lokalne, rola , funkcje i zasady weryfikowania ich przydatności),
(4) Narodowa Strategia Zatrudnienia jako wieloletni plan działania na rynku
pracy, (5) Zarządzanie programami oraz projektami na wszystkich szczeblach,
(6) Zarządzanie finansowaniem programów.
4. Ustawa o wspomaganiu osób bezrobotnych i poszukujących pracy: (1) Prawa i
obowiązki osób bezrobotnych i poszukujących pracy, (2) Zasady ustalania uprawnień
do korzystania z ustawy, (3) Standardy usług świadczonych osobom bezrobotnym
i poszukującym pracy, (4) Definicje i standardy stosowania narzędzi wspomagania
(w tym: (a) pośrednictwa, (b) poradnictwa i doradztwa, (c) pośrednictwa międzynarodowego).
5. Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów o Narodowym Planie Działania: (1) Rola
i zadania NPD, zasady realizacji, cele i procedury, obowiązki partnerów, etc.,
(2) Opis odpowiedzialności i kompetencji resortów w realizacji polityki rynku
pracy.
B. Rozkład funkcji według poziomów zarządzania, schematy ideowe
Poziom krajowy
Parlament: Przyjmuje i nowelizuje ustawy rynku pracy, uchwala Narodową Strategię
Zatrudnienia. Przyjmuje ustawę budżetową oraz zatwierdza zasady wieloletnich
planów finansowania przedsięwzięć na rynku pracy.
Rząd:
Rada Ministrów: Przyjmuje do realizacji projekt Narodowej Strategii Zatrudnienia.
Negocjuje (w ramach Krajowej Rady Rynku Pracy): * zestaw krajowych programów
rynku pracy, * propozycje rozwiązań funkcjonalnych wraz z podziałem kompetencji
i * zasady współfinansowania rynku pracy przez państwo i partnerów. Wydaje rozporządzenie
o narodowym planie działania. Przyjmuje zasady koordynowania środków przeznaczanych
na aktywizację rynku pracy
Minister Finansów: Kontroluje: finansowanie programów rynku pracy, finansowanie
programów aktywizacji rynków lokalnych, funkcjonowanie funduszu osłon socjalnych.
Ustala zasady i procedury obrotu środkami finansowymi.
Minister Pracy: Nadzoruje proces przemian związanych z rozwiązaniami unijnymi.
Ustala standardy usług. Nadzoruje pracę Krajowej Agencji Zatrudnienia. Ocenia
wyniki realizacji programów krajowych i centralnych
Krajowa Agencja Zatrudnienia (równoważna jednostka organizacyjna): Wspomaga
Ministra Pracy w zakresie prac analityczno-badawczych, koncepcyjnych i projektowych
związanych z realizacją polityki rynku pracy. Opracowuje – na zlecenie - projekty
założeń realizacyjnych do programów i pozostałych przedsięwzięć podejmowanych
na rynku pracy. Gromadzi i przechowuje informacje o programach rynku pracy i
ich wynikach. Prowadzi ośrodek prac statystycznych. Opracowuje i ocenia – na
zlecenie – propozycje interpretacji istniejących i zapisy przyszłych rozwiązań
prawnych wkraczających w obszar rynku pracy. Prowadzi pośrednictwo międzynarodowe.
Nadzoruje realizację usług (kontroluje zgodność ze standardami). Zarządza programami
krajowymi i centralnymi (uruchamianymi z poziomu Rządu). Wspomaga metodycznie
i instruktażowo funkcjonowanie instytucji rynku pracy.
Krajowa Rada Rynku Pracy: Gromadzi przedstawicieli regionalnych rad rynku pracy
i przedstawicieli Rządu dla negocjowania kształtu polityki rynku pracy, łącznie
z postulowaniem zawartości Narodowej Strategii Zatrudnienia, Narodowego Planu
Działania i programów krajowych oraz treści ustaw w zakresie związanym z realizacją
Strategii i Narodowego Planu Działania.
Poziom regionalny
Wojewoda: Zarządza w imieniu Ministra Finansów finansami rynku pracy (koordynuje
i kontroluje wydatki na programy oraz świadczenia). Nadzoruje – przy współpracy
Wojewódzkiej Agencji Zatrudnienia – finansowanie projektów lokalnych. Uczestniczy
w spotkaniach Regionalnej Rady Rynku Pracy jako przedstawiciel strony rządowej.
Wojewódzka Agencja Zatrudnienia: Zarządza programami krajowymi realizowanymi
na obszarze regionu. Wspomaga metodycznie i instruktażowo funkcjonowanie regionalnych
instytucji rynku pracy. Negocjuje cele i treści projektów zgłaszanych do finansowania
w ramach programów krajowych. Nadzoruje pracę lokalnych agencji zatrudnienia.
Uczestniczy w spotkaniach Regionalnej Rady Rynku Pracy jako ekspert strony rządowej
w zakresie programów i usług rynku pracy.
Regionalna Rada Rynku Pracy: Gromadzi przedstawicieli sił społecznych regionu
w postaci reprezentantów lokalnych rad rynku pracy oraz instytucji i organizacji
regionalnych mających rzeczywisty wpływ na rynek pracy. Negocjuje kształt polityki
rynku pracy do poziomu ustalenia zawartości programów regionalnych i ich relacji
do programów krajowych. Deleguje swojego przedstawiciela do Krajowej Rady Rynku
Pracy.
Samorząd Regionalny: Negocjuje (w ramach rady rynku pracy) z przedstawicielami
samorządów lokalnych cele krótkoterminowych planów działań na regionalnym rynku
pracy. Zarządza programami regionalnymi. Współuczestniczy w procedurach finansowania
świadczeń (plany, przepływy).
Poziom lokalny
Powiatowy Urząd Pracy: Obsługuje osoby bezrobotne w części związanej z ustaleniami
i realizacją praw do świadczeń i pierwszej pomocy na rynku pracy. Wypłaca świadczenia.
Diagnozuje problemy osób bezrobotnych według rodzajów niezbędnej pomocy (poradnictwo,
pośrednictwo, szkolenia przystosowawcze, subsydiowane miejsca pracy etc.), kieruje
do odrębnych procedur osoby wymagające szczególnego postępowania (usług specjalistycznych).
Inicjuje lokalne programy aktywizujące rynek pracy.
(Rządowa) Lokalna Agencja Zatrudnienia: Zarządza finansowaniem lokalnych projektów
rynku pracy. Oferuje osobom bezrobotnym usługi specjalistyczne – doradztwo,
testy, złożone szkolenia. Zajmuje się bezrobotnymi z problemami niemożliwymi
do rozwiązania w ramach pierwszej pomocy.
Lokalna Rada Rynku Pracy: Gromadzi przedstawicieli samorządu powiatowego i samorządów
gminnych oraz reprezentantów lokalnych sił społecznych, stowarzyszeń i zrzeszeń,
instytucji i organizacji mających rzeczywisty wpływ na lokalny rynek pracy.
Negocjuje kształt polityki rynku pracy do poziomu ustalenia uczestniczenia w
programach regionalnych oraz postulowanej zawartości projektów lokalnych. Deleguje
swojego przedstawiciela do regionalnej rady rynku pracy.
Samorząd lokalny: Powiatowy: buduje lokalne sieci współpracy pracodawców, samorządu
i organizacji pozarządowych, zarządza urzędem pracy. Gminny (przedstawicielstwo):
współuczestniczy w kształtowaniu polityki rynku pracy poprzez uczestnictwo w
lokalnej radzie rynku pracy.